Znany z programu "Łowca krokodyli" Australijczyk nurkował koło Low Isles na północnym wybrzeżu Australii. Kręcił kolejny program dla kanału Animal Planet. Kiedy współpracownicy zorientowali się, że coś jest nie tak, wyjęli nieprzytomnego Irwina z wody. Okazało się, że w jego piersi tkwi długi kolec... Drapieżne płaszczki bronią się przed wrogami ogonem ostrym jak szpikulec do lodu. Do tego zostawiają w ciele ofiary truciznę, która powoduje natychmiastową martwicę tkanek i często wywołuje zawał serca.

Od 14 lat Steve Irwin zadziwiał świat beztroskim obchodzeniem się z niebezpiecznymi zwierzętami. Zarzucano mu nieodpowiedzialność, jak w 2004 r., gdy w czasie show z krokodylami dzikie bestie gromił z własnym miesięcznym synkiem na ręku. Programy i filmy dokumentalne z jego udziałem obejrzało ponad 200 milionów widzów w 120 krajach. Stał się postacią kultową, dzięki której wiele osób łaskawszym okiem spojrzało na zabójcze krokodyle i wielkie pająki.

Osierocił dwójkę dzieci. Żona Irwina, Amerykanka Teri, w chwili śmierci męża wędrowała po górach Tasmanii.