Strzały z karabinu maszynowego w kierunku żydowskiej świątyni i pisk opon odjeżdżającego samochodu. To nie ogarnięty wieczną wojną Bliski Wschód, a centrum Oslo, stolicy Norwegii.
Nocny atak był niezwykle tajemniczy. Tak bardzo, że policja odmawia podania szczegółów. Wiadomo tylko, że zamachowiec wystrzelił do budynku synagogi kilka razy i odjechał niewielkim czerwonym samochodem zanim przyjechały radiowozy.
Teraz wokół ostrzelanej świątyni krążą silnie uzbrojone patrole. Podobnie jest przy innych obiektach należących do gminy żydowskiej w Oslo. Wzmocniono też ochronę ambasady izraelskiej, otaczając ją m.in. dodatkowym płotem.
Policja zapewnia, że bardzo intensywnie szuka zamachowca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|