Pogrzeb wyglądał tak, jak sobie życzyła. Ceremonia była bardzo kameralna. Na Cmentarzu Laurów we Florencji żegnała ją tylko najbliższa rodzina i kilkoro przyjaciół. Ciało zmarłej 77-letniej Oriany Fallaci było ubrane w elegancki kostium, a na jej rękę założono wojskowy zegarek.
Strój, w którym Oriana Fallaci spoczęła w trumnie nie był przypadkowy. Kostium i zegarek - to było ostanie życzenie pisarki. Chciała wyglądać tak, jakby szła na kolejny wywiad. W pełnej optymizmu atmosferze żegnali Orianę jej bliscy, przyjaciele - m.in. słynny reżyser Franco Zeffirelli - a także współpracownicy i miłośnicy jej twórczości. Zgodnie z włoskim zwyczajem nad trumną bili brawo.
Niezwykłe, że pisarka i dziennikarka, która ziała w swych książkach nienawiścią do islamu, chciała zostać pochowana na cmentarzu, gdzie leżą ludzie różnych wyznań, m.in. właśnie muzułmanie. Jakby chciała zamanifestować, że fanatycy religijni byli groźni za życia, a wobec śmierci wszyscy stają się bezbronni i równi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl