Lekarze nie wiedzą, kiedy wypuszczą Hammonda ze szpitala. A telewizja BBC zawiesza emisję kolejnych odcinków "Top Gear". Bo program bez sympatycznego Hammonda, przezywanego przez kolegów Chomikiem, to nie to samo. Dlatego BBC poczeka, aż z prezenterem wszystko będzie w porządku.
Ponoć Hammond już chodzi, a nawet żartuje. Tak przynajmniej twierdzi jego żona. Przyjaciele też są dobrej myśli. Jednak lekarze ostrzegają: uszkodzenia mózgu mogą się ujawnić dopiero za jakiś czas. Dlatego za szybko nie wypuszczą dziennikarza ze szpitala.
Richard Hammond w czwartek próbował samochodem odrzutowym pobić rekord prędkości. Wypadł z toru przy 480 km/h. Koziołkował ponad 100 metrów. Do szpitala trafił w krytycznym stanie.