Rosjanie wiedzą, jak to się może skończyć, gdy bolszewicy zdobywają rządowe gmachy. A bolszewicy o zabarwieniu nazistowskim to podwójny kłopot. Dlatego władze nie czekały na wystrzał z krążownika Aurora, tylko do ministerstwa wysłały milicjantów. A ci nie bawili się w dyskusje ideologiczne, tylko porządnie bolszewików wygrzmocili pałami. A potem wszystkich zamknęli.
Władze zdecydowały się pokazać twarde oblicze. Boją się, że bolszewicy, którzy ostatnimi czasy coraz chętniej rzucają faszystowskimi hasłami, przyciągną w swe szeregi zbuntowaną młodzież, która nie może sobie znaleźć miejsca w nowoczesnej Rosji. Dlatego protestujący mogą oczekiwać równie surowych wyroków, jak ich koledzy, którzy rok temu tylko protestowali pod Kremlem. Tamci dostali aż trzy lata więzienia. Tym grożą jeszcze ostrzejsze kary.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
