Gruzja zadarła z naprawdę dużym wrogiem. Po zatrzymaniu sześciu rosyjskich oficerów, których Gruzini oskarżają o szpiegostwo, Rosja odwołała swojego ambasadora z Tbilisi, rozpoczęła ewakuację dyplomatów i wezwała Rosjan, by nie jechali do Gruzji.
Moskwa oficjalnie ogłosiła, że w Gruzji zagrożone jest bezpieczeństwo rosyjskich obywateli. Pracownicy ambasad i konsulatów, wraz z całymi rodzinami, są ewakuowani. A zwykłym
Rosjanom poradzono, by zrezygnowali z podróży do Gruzji.
Na razie wojska rosyjskie wokół Gruzji nie zostały postawione w stan gotowości, ale wszyscy liczą się z taką możliwością. Bo gruzińska policja otoczyła w Tbilisi sztab rosyjskich wojsk i
żąda wydania podpułkownika wywiadu GRU, którego oskarża o szpiegostwo. To siódmy na liście szpiegów, sześciu wojskowych już siedzi w gruzińskim areszcie.
Rosja uznała to za prowokację i wydumane zarzuty. Ale szef spraw wewnętrznych Gruzji twierdzi, że ma nagrania szpiegowskiej działalności zatrzymanych żołnierzy i je ujawni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|