Dziennik Gazeta Prawana logo

Kanclerz Niemiec ma kłopoty. Friedrich Merz przebił najgorsze wyniki Olafa Scholza

dzisiaj, 08:20
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Friedrich Merz
Friedrich Merz/PAP Archiwalny
Jeszcze żaden kanclerz we współczesnej historii Niemiec nie miał tak złych notowań. Mierzący się ze sporami wewnątrz koalicji, napięciami w relacjach z USA oraz trudną sytuacją gospodarczą kanclerz RFN Friedrich Merz jest po roku od zaprzysiężenia wyjątkowo niepopularny. Pozytywnie pracę jego rządu ocenia zgodnie z badaniem Instytutu Forsa zaledwie 11 proc. Niemców.

Od zwycięstwa chadeków w wyborach do Bundestagu w lutym 2025 roku notowania Merza przeszły drogę od ostrożnego kredytu zaufania do głębokiego kryzysu popularności. Po objęciu urzędu 6 maja 2025 roku, Merz miał jeszcze korzystny bilans otwarcia: w sondażu ZDF-Politbarometer 47 proc. ankietowanych oceniało wtedy jego pracę jako "raczej dobrą", a 35 proc. jako "raczej złą".

Przebicie najgorszych wyników Olafa Scholza

Rok po rozpoczęciu rządów wśród Niemców panuje duże niezadowolenie. W opublikowanym we wtorek sondażu Instytutu Forsa jedynie 11 proc. obywateli RFN jest zadowolonych z pracy rządu, a aż 87 proc. wyraża niezadowolenie. W 2026 roku Merz przebija najgorsze wyniki Olafa Scholza, który w okresie sprawowania urzędu kanclerza uchodził za wyjątkowo niepopularnego. W lipcu 2024 roku z pracy rządu Scholza w badaniu Instytutu Forsa niezadowolonych było 76 proc. ankietowanych, a zadowolonych 23 proc.

Jakie są przyczyny niepopularności kanclerza?

Jakie są przyczyny niepopularności kanclerza? "Frankfurter Allgemeine Zeitung" wskazuje na regularnie targające koalicją CDU/CSU i SPD spory. "W CDU panuje duże niezadowolenie, ponieważ celów partii nie da się osiągnąć wspólnie z SPD. A stanowcze wypowiedzi kanclerza tracą na znaczeniu, gdy nie dotrzymuje on swoich obietnic" – czytamy na łamach gazety.

Czarno-czerwona koalicja chadeków i socjaldemokratów od samego początku jest chwiejna, poważne różnice zdań, nierzadko paraliżujące prace legislacyjne, dotyczą m.in. systemu emerytalnego, podatków czy rynku pracy. Najnowsze napięcia dotyczą ewentualnych podatków od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, co postuluje SPD w obliczu podwyższonych cen ropy. Politolog Albrecht von Lucke tłumaczył w stacji ZDF, że różnice między CDU/CDU a SPD są strukturalne, wyrażał także sceptycyzm, czy Merzowi kiedykolwiek uda się przeforsować zapowiadane głębokie reformy.

Napięta sytuacja polityczna w Berlinie

Sytuacja polityczna w Berlinie jest napięta, tym bardziej, że w sondażach nie przestaje rosnąć izolowana przez pozostałe główne niemieckie partie prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD), która w niektórych badaniach może liczyć już nawet na 28 proc. głosów. Tygodnik "Die Zeit" pisał, że w ramach koalicji spekuluje się nawet o możliwych przyspieszonych wyborach, niezadowolenie ma być szczególnie widoczne w konserwatywnym skrzydle CDU/CSU, które chciałoby mniej kompromisów z SPD.

Jednym z często powtarzanych – zarówno z lewej, jak i z prawej strony sceny politycznej – zarzutów wobec Merza jest krytyka jego stylu wypowiedzi, określanego często jako nieprzemyślany i niezgrabny. "Czasami kanclerz wyraża się tak niezręcznie, że dla wszystkich oprócz niego od razu staje się jasne, co znowu narobił" – ocenił dziennik "Nuernberger Zeitung".

Komentarz szefa rządu z zeszłego roku o "problemach w krajobrazie miejskim", uznawany przez lewicę za wymierzony w migrantów, wszedł już do niemieckiej popkultury i wyśmiewany jest m.in. w rapie, stand-upach czy na miejskim graffiti. Z prawej strony wielu polityków ma Merzowi natomiast za złe niedawną wymianę zdań z prezydentem USA Donaldem Trumpem dotyczącą wojny z Iranem, która skutkowała decyzją administracji amerykańskiej o wycofaniu z Niemiec w ciągu roku ok. 5 tys. żołnierzy amerykańskich.

Według politolożki Ursuli Muench, dyrektorki Akademii Edukacji Politycznej w Tutzing w Bawarii, niepopularność Merza wynika m.in. z jego stylu rządzenia. Jak podkreśliła Muench w rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel", szef rządu ma skłonność do oświadczeń w stylu: "Teraz ja mówię, jak ma być". Ten styl komunikacji – zdaniem ekspertki – nie pasuje do współczesności. Ponadto Merz nie cieszy się popularnością wśród kobiet – dodaje. Muench także zauważa problem związany z niedostatecznym tempem reform. Minęły już czasy, kiedy partie mogły zamaskować problemy świadczeniami socjalnymi. Wielkie reformy były przez lata odkładane przez poprzednie rządy – twierdzi Muench.

Bez wątpienia na niską popularność Merza wpływa też trudna sytuacja gospodarcza. Gospodarka Niemiec pozostaje w stagnacji, w 2025 roku PKB wzrósł jedynie o ok. 0,2 proc. Dodatkowo napięcia związane z wojną z Iranem podbijają ceny energii i zwiększają niepewność, co nasila społeczne niezadowolenie i przysparza sympatii AfD.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj