Muzułmanie są oburzeni - takie pijackie maratony są niedopuszczalne w islamskim kraju. Brytyjscy dziennikarze chyba zapomnieli, gdzie są. I to w ostrych słowach skacowanym pracownikom telewizji przypomniał właściciel stacji, emir Kataru. A dziennikarze pokornie spuścili głowy, przeprosili i wrócili do obowiązków. Bo pracy im nie brakuje. Dziś startuje angielskojęzyczna wersja Al-Dżaziry.
Dobrze, że się opamiętali, bo islam kategorycznie zakazuje pijaństwa. Za łamanie religijnych zasad nawet cudzoziemiec może trafić za kraty. A islamskie więzienia, nawet w kraju bogatego emira Kataru, nie należą do najprzyjemniejszych.