Ale na tym zacieśnianie bratniej przyjaźni dwóch narodów się nie skończy. Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko chce podpisania umowy o strategicznym partnerstwie w latach 2007-2008. Putin powiedział, że oba kraje powinny trzymać się razem w organizacjach międzynarodowych i rozszerzyć współpracę przygraniczną.
Prezydent Rosji zapewnił władze w Kijowie, że Rosja zawsze "będzie wypełniać wszystkie zobowiązania dotyczące dostaw gazu". Złożył taką deklarację, bo Ukraińcy są zaniepokojeni działaniami Gazpromu. Ukraińskie media twierdzą, że gigant chce przejąć spółki gazowe na Ukrainie.
Deklarację Putina trzeba odczytywać następująco: Ukraina nadal będzie mogła kupować tani gaz od Gazpromu po 130 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, podczas gdy Polska płaci ponad dwa razy więcej. Ale coś za coś. Moskwa i Kijów muszą zacieśnić współpracę polityczną.
Intencje Putina potwierdzają rosyjskie media. Twierdzą, że Kreml będzie na dłuższą metę starał się przekonać Ukraińców do tego, by zrezygnowali z wejścia do NATO. Putin chce też, by rosyjska Flota Czarnomorska mogła stacjonować na Krymie aż do 2017 roku.
Władimir Putin dopiął swego. Podczas wizyty w Kijowie przekonał i premiera, i prezydenta Ukrainy, że lepiej trzymać z Rosją, a nie z Zachodem. Putin obiecał Ukraińcom, że nigdy nie zakręci im kurka z gazem, a ci podpisali z nim aż cztery umowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama