Mułła Akhtar Mohammad Osmani jest jedną z osób, które zginęły we wtorkowym ataku powietrznym na konwój w Afganistanie - poinformowała armia amerykańska. To dla Amerykanów sukces - nigdy nie udało im się dopaść tak ważnego przywódcy talibów.
Osmani był uważany za jednego z trzech najważniejszych współpracowników mułły Omara - przywódcy talibów. Dowodził akcjami wojskowymi. Współpracował także z samym Osamą bin Ladenem. To właśnie poszukiwania tego ostatniego - przywódcy Al Kaidy - sprowokowały Stany Zjednoczone do wojny z reżimem talibów w Afganistanie.
Afgańczycy nie potwierdzili jednak amerykańskich informacji. Talibowie przyznają, że ucierpieli w ataku, ale według nich ofiarą rakiety wystrzelonej przez amerykańską maszynę padli niewiele znaczący w ich hierarchii lokalni bojownicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|