Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie udało się odnaleźć kilkuset rozbitków z promu

12 października 2007, 14:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wciąż nie wiadomo, jaki jest los kilkuset pasażerów promu, który zatonął między Jawą a Borneo. Rozpętał się tam sztorm, którego statek nie przetrzymał. Ze względu na potężne fale akcja ratunkowa musiała zostać wstrzymana. Udało się uratować ponad 170 osób i wyciągnąć z wody ponad 60 ciał.

Ci, którzy przeżyli, są teraz w szpitalu. Wstrząśnięci opowiadają, jak na pokładzie promu - podczas sztormu - wybuchła panika. "Zaczęło się ok. 2.00 w nocy. Statek stracił stabilność. Już wtedy wielu pasażerów było poddenerwowanych" - relacjonował jeden z cudem ocalałych.

Gdy prom zaczął się gwałtownie kołysać, ludzie w pośpiechu zakładali kamizelki. Niektórzy kurczowo trzymali się łodzi ratunkowych. "Szukałem mojej córki, ale było zbyt ciemno. Potem wydawało mi się, że statek pękł... ale trudno mi powiedzieć, co tak naprawdę się stało" - mówił uratowany mężczyzna.

Rozbitkowie przez wiele godzin dryfowali wśród szalejących fal, rozpaczliwie wołając o pomoc. Kilkadziesiąt osób zostało wyciągniętych przez rybaków oraz załogę okrętu marynarki wojennej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj