Zamordował współwięźnia, rozkroił go i pożarł jego płuca. Makabryczne morderstwo odkryli strażnicy w więzieniu niedaleko francuskiego Rouen.
"Zjadłem jego serce" - powiedział morderca przerażonym strażnikom więziennym. Jednak po zbadaniu zwłok przez lekarza okazało się, że serce jest na miejscu. Brakuje za to... lewego płata płuc. Kanibal musiał się pomylić.
Makabrycznej zbrodni przyglądał się trzeci więzień zamknięty w tej samej celi. Nie zrobił nic, by powstrzymać zabójcę, nie zawiadomił też strażników.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|