To był prawdziwie mrożący krew w żyłach mecz. Bo grano lodowymi szachami. Na placu Puszkina w Moskwie rosyjscy szachiści-amatorzy, prowadzeni przez arcymistrza Anatolija Karpowa, zmierzyli się z Anglikami. Mecz zakończył się wymuszonym przez pogodę remisem.
Pogoda nie sprzyjała rosyjskiemu zespołowi. Bo gdyby mecz trwał dłużej, nasi sąsiedzi wygraliby z Anglikami. Mieli przewagę. Ale zawody trzeba było przerwać po godzinie, bo w Moskwie też wiosna i szachy zaczęły się rozpuszczać.
Rosjanie odgrażają się, że w przyszłym roku, gdy Moskw skuje lód, pokażą Anglikom, gdzie raki zimują. Mało tego, do gry zaprosili także Niemców i Francuzów. Teraz wszystko w rękach przyszłorocznej zimy...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|