Ogromna dziura w ziemi pochłonęła w Sao Paulo w Brazylii kilka samochodów, grzebiąc pod zwałami ziemi wiele osób. Zapadła się nowo budowana stacja metra. "To był koszmar" - mówią świadkowie.
Wszystko wydarzyło się w ułamkach sekund. Nagle w ziemi powstała dziura o średnicy 80 metrów i głębokości 30 metrów. Jeszcze nie wiadomo, czy stacja zapadła się w wyniku podmywiającej ją wody, czy błędu budowniczych.
"To wyglądało jak katastroficzny film z Hollywood" - mówi 25-letnia Fernanda Garcia. Ona widziała katastrofę z okna swojego domu. Zaparkowany przed domem samochód jej ojca został dosłownie połknięty przez zwały ziemi. Oprócz niego do dziury wpadło kilka innych aut, w tym ciężarówki.
Ekipy ratowników ciągle poszukują ludzi pod zwałami ziemi i betonu. Wiadomo na pewno, że uwięzionych jest siedmiu pasażerów mikrobusa. Robotnikom, których było na placu budowy ok. 30, udało się uciec.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|