Wielka radość w Japonii. Przyszły cesarz - jeszcze malutki, bo zaledwie czteromiesięczny - książę Hisahito został uroczyście nakarmiony ryżem i fasolą. A to, zgodnie z japońską tradycją, oznacza, że będzie się rozwijał zdrowo na ciele i umyśle. Cesarstwo uratowane!
Uczta małego księcia miała iście cesarską oprawę. Bobas ubrany w tradycyjną białą szatę. Na rękach - jak nakazuje tradycja - trzymała go matka, księżna Kiko. Oczywiście, ryż i fasolę wkładano do ust malca za pomocą pałeczek.
Hisahito to wnuk i oczko w głowie obecnego cesarza Akihito. Jest wielbiony nie tylko przez dwór, ale i przez samych Japończyków. A to dlatego, że jego wrześniowe narodziny gwarantują przetrwanie cesarstwa. W Japonii bowiem tron może dziedziczyć tylko potomek płci męskiej. A jeszcze do niedawna - do momentu narodzin Hisahito - synowie cesarza Akihito mogli pochwalić się jedynie potomstwem płci żeńskiej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Pietrzak
radca prawny, partner w kancelarii InBonum, mediator. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, obsłudze spółek handlowych i podmiotów medycznych, fot. Materiały prasowe
Zobacz
|