Potężne eksplozje wstrząsnęły w nocy dwoma greckimi miastami: Atenami i Salonikami. Jednak to nie zamachy terrorystyczne, a bandyckie napady. Celem były trzy banki. Nie było żadnych rannych, bo bandyci zaatakowali, gdy nikogo nie było w środku.
Zamachowcy podłożyli ładunki pod wejścia do banków i pod bankomaty. Pierwsza bomba wybuchła o 2 w nocy w Atenach, w odziale miejscowego Eurobanku. Dwie godziny później dwie eksplozje wstrząsnęły Salonikami. Bomby zniszyły oddziały banków Postal Savings Bank i Emporiki Bank.
Policja nie ma nawet pewności, czy chodziło o napady rabunkowe, czy akcje antyglobalistów. Jednak raczej chodzi o to drugie. Od kilku już tygodni greccy anarchiści pokazują swoją siłę, atakując oddziały międzynarodowych instytucji finansowych i międzynarodowych korporacji.
W piątek rano eksplozja wstrząsnęła natomiast amerykańską ambasadą w Atenach. Wiadomo, że ktoś wystrzelił w kierunku budynku rakietę. Policja jednak nie wiąże tego zdarzenia z dzisiejszymi atakami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|