Tragedia w San Francisco. Ktoś zastrzelił w samochodzie parę Meksykanów. Morderca nie miał żadnych skrupułów - strzelał na oczach ich 5-letniego syna i 13-miesięcznej córeczki.
Zabójca - tuż po zbrodni - uciekł. Zszokowany chłopiec poszedł szukać pomocy. Po kilkudziesięciu minutach znaleźli go mieszkańcy jednego z okolicznych domów. "Zły człowiek próbuje skrzywdzić moją rodzinę" - takie słowa usłyszała Mary Jo Cooney z ust ubrudzonego krwią i kurczowo ściskającego grę pięciolatka.
Kobieta nie zastanawiała się długo. Zadzwoniła po policję. Szybko odnaleźli samochód, a w nim dwa trupy i dziewczynkę. Jak się później okazało, to morderca kazał chłopcu zostawić martwych rodziców i siostrę i pójść po pomoc. Na szczęście dziewczynce nic nie zrobił.
Na razie nie wiadomo kim był zabójca. Według policji para najprawdopodobniej znała swojego kata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|