Przerażeni mieszkańcy peryferyjnej dzielnicy indyjskiego miasta Nashik uciekali w popłochu. Ale nie wszystkim się udało. Jednego z nich dopadła rozszalała pantera, która przez kilka godzin terroryzowała okolicę.
Panterę w końcu złapano. Jej łowcy okazali się jednak miłościwi. Nie odstrzelili zwierzęcia, ale odwieźli do pobliskiego lasu.
To nie pierwszy taki przypadek w Indiach. Niewiele ponad tydzień temu w mieście Vadodara w zachodnich Indiach jeden z takich dzikich kotów zakończył wędrówkę po okolicy w... łazience jednego z domów. Dopiero tam go złapano.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|