Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjscy geje pragną... dyskryminacji

12 października 2007, 15:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zaskakujący zwrot akcji w trwającym w Wielkiej Brytanii konflikcie o równouprawnienie homoseksualistów. Przeciw ustawie zakazującej dyskryminacji protestują… sami homoseksualiści - zauważa DZIENNIK.
Przeforsowywana przez rząd Tony’ego Blaira regulacja mówi, że nikt nie może być ze względu na swoją orientację seksualną dyskryminowany w dostępie do dóbr i usług.

Ten pozornie mało kontrowersyjny zapis wzbudził jednak ogromne protesty grup religijnych, bo w praktyce oznacza on np., że chrześcijańskie agencje adopcyjne nie mogą odmówić przyznania dziecka parze homoseksualnej, a parafia - wynajęcia sali na homoseksualne wesele. Pomimo że przeciwko ustawie wspólnie protestowały Kościoły katolicki i anglikański oraz muzułmanie i żydzi, laburzystowski rząd zapowiedział, że nie uczyni wyjątku i nikogo nie zwolni z obowiązku jej przestrzegania.

Gdy jednak okazało się, że antydyskryminacyjna ustawa działa w obie strony, niektórym homoseksualistom już się przestała podobać. Głośno protestuje zwłaszcza gejowski przemysł turystyczno-rozrywkowy.

Hotele i pensjonaty dla homoseksualistów będą miały obowiązek przyjmować pary heteroseksualne, zakazane będą kluby i imprezy tylko dla homoseksualistów, a nawet ogłoszenia mówiące „gay only. A obroty tego przemysłu są niebagatelne: szacunkowe dane mówią o ponad 3,5 miliarda funtów rocznie; z samych tylko Stanów Zjednoczonych co roku przyjeżdża do Wielkiej Brytanii prawie 150 tysięcy homoseksualnych turystów.

Co więcej, homoseksualiści są uważani za dobrych klientów, bo zarabiają zwykle powyżej średniej, a z racji braku zobowiązań rodzinnych mogą więcej przeznaczać na rozrywki.

"Jesteśmy wyjatkowym miejscem i przyjmujemy tylko gejów i biseksualistów. Jeśli wejdzie w życie ta ustawa, obawiam się, że będziemy musieli zamknąć nasz hotel. Tzw. ustawa antydyskryminacyjna jest tak naprawdę dyskryminacyjną, bo dyskryminuje gejów" - mówi dziennikowi "The Times" John Bellamy, który prowadzi hotel Hamilton Hall w Bournemouth w południowej Anglii.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj