Dziennik Gazeta Prawana logo

Nierealne obietnice kandydatki na prezydenta Francji

12 października 2007, 15:41
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ségolène Royal, kandydatka na prezydenta Francji, obwieściła sto swoich pomysłów, by Francuzom żyło się lepiej. Ale wiele z tych obietnic to typowa kiełbasa wyborcza - pieniądze i przywileje prawie dla wszystkich.

Royal, która przegrywa w sondażach z rywalem Nicolasem Sarkozy, postanowiła kontratakować. Na wiecu wyborczym przez dwie godziny obiecywała korzyści prawie wszystkim. Starszym chce dać wyższe o 5 proc. emerytury. Biednym chce podnieść minimalną płacę ze 1254 do 1500 euro oraz wybudować nowe mieszkania komunalne. Młodym obiecuje 10 tysięcy euro preferencyjnego kredytu, by na starcie mogli się jakoś urządzi.

Młodocianych przestępców Royal chce wpakować do obozów o wojskowym rygorze, by tam wychowywano ich na porządnych obywateli. Na jej celowniku mają się także znaleźć wielkie koncerny naftowe - na te chce nałożyć specjalne podatki. Royal pragnie zablokować wyprowadzanie fabryk i firm do krajów, gdzie jest tańsza siła robocza. Deklaruje, że za jej prezydentury Francja pozostanie lojalnym partnerem USA.

Wybory prezydenckie we Francji odbędą się na przełomie kwietnia i maja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj