Dziennik Gazeta Prawana logo

Wpadł do biura i zastrzelił cztery osoby

12 października 2007, 15:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czterech nie żyje, a jedna osoba walczy o życie, po tym, jak uzbrojony szaleniec wpadł do jednego z biur w Filadelfii. Gdy policjanci chcieli odbić zakładników, mężczyzna otworzył do nich ogień. A po kilku minutach sam się zastrzelił.

To było zebranie zarządu jednej z małych filadelfijskich firm. Biznesmeni spokojnie siedzieli, planując strategię rozwoju przedsiębiorstwa. Nagle do środka wpadł zamaskowany mężczyzna z karabinem w ręku. Według policji, napastnik związał swe ofiary sznurem. A potem zaczął strzelać.

Nie chciał negocjować z funkcjonariuszami. Gdy zobaczył policyjne mundury, od razu otworzył ogień. A policjanci nie pozostali mu dłużni. Wtedy morderca zastrzelił się. Gdy stróże prawa weszli wreszcie do biura, znaleźli trzy trupy. Czwarta ofiara zmarła w szpitalu, a piąty mężczyzna walczy o życie.

Jeszcze nie wiadomo, dlaczego morderca zaatakował biuro tej firmy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj