To miało być specjalne zebranie amerykańskiej senackiej komisji o globalnym ociepleniu. Tyle że trzeba je było odwołać przez... mróz. Zima sparaliżowała lotniska i senatorowie nie mieli jak dolecieć do Pittsburgha na czas.
Amerykanie śmieją się, że wściekli senatorowie nie chcieli nic słyszeć o globalnym ociepleniu po tym, jak na kilka godzin utknęli na lotniskach, czekając na samolot. Ich zdenerwowanie sięgnęło zenitu, gdy okazało się, że lotów nie będzie, bo nie da się odśnieżyć pasów startowych. Dlatego następne posiedzenie przesunięto na czas bliżej nieokreślony.
Do tego ekolodzy będą musieli się bardzo natrudzić, by przekonać polityków, że globalne ocieplenie to nie fikcja. W końcu trudno sobie wyobrazić, że na Ziemi jest coraz cieplej, gdy czeka się w kilkumetrowej śnieżnej zaspie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|