Koncern robi klientów w "trąbę", bo złudzeni reklamami kupują nowy system operacyjny. Wierzą bowiem, zgodnie z zapowiedziami, że wystarczy im na lata. Koncern twierdzi, że jest tak doskonały, iż bije na głowę wszystkie inne rozwiązania. A tu się okazuje, że za dwa lata powstanie kolejny, wspaniały i cudowny system nazwany Vienna.
Co w nim będzie? Tego na razie nie wiadomo. Bo przedstawiciele firmy potwierdzają jedynie, że nad nim pracują. A pierwsze wersje testowe pojawią się najwcześniej w połowie 2008 roku.
Nie wiadomo jednak, czy to nie jest przypadkiem bramka samobójcza Microsoftu. Bo, skoro stary system - jak XP - świetnie sobie radzi (jest dobrze zabezpieczony i non stop wychodzą do niego poprawki), to po co kupować Vistę. Przecież za dwa lata pojawi się kolejny program, który też będzie "rewolucyjny i wystarczy na lata"...