W czasie gdy amerykańskie wojska pacyfikują Bagdad, ich główny przeciwnik zniknął. - "Muktada as-Sadr uciekł do Iranu" - mówią amerykańskie władze. - "Nasz lider pozostaje w kraju" - odpowiada muktadowska Armia Mahdiego. Jeżeli doniesienia o ucieczce Muktady potwierdzą się, będzie to największe zwycięstwo Ameryki w ostatnich miesiącach.
Nikt nie wie, gdzie przebywa 33-letni mułła, syn zamordowanego przed laty ajatollaha i przywódca antyamerykańskiego powstania z 2004 roku. - "Muktada uciekł 2 - 3 tygodnie temu do Iranu, gdzie ma rodzinę. Przestraszył się, że mu spadnie bomba na dom" - powiedział we wtorek telewizji ABC jeden z wysoko postawionych przedstawicieli armii amerykańskiej.
Polityczni zwolennicy radykała od razu zaprzeczyli tym doniesieniom. - "Muktada as-Sadr ciągle jest w Iraku i nie odwiedzał żadnych krajów" - mówił agencji AP jeden z liderów politycznej przybudówki Armii Mahdiego, Nasar al-Rubaje. Zdaniem ekspertów zniknięcie Muktady - niezależnie od tego, czy istotnie uciekł do Iranu, czy postanowił schować się na jakiś czas i zaszył w jakiejś irackiej kryjówce - może bardzo ułatwić zadanie Amerykanom. Administracja Busha niewątpliwie przedstawi je jako sukces swojej nowej strategii i trwającej od kilku dni operacji przeczesywania Bagdadu.
Nie brak jednak również sceptyków, którzy twierdzą, że kilkunastotysięczna Armia Mahdiego przebrała się w cywilne ubrania i gdy tylko Amerykanie znikną, znów przejmie kontrolę nad bagdadzkim dwumilionowym Miastem Sadra.