Rybacy wypłynęli na połów antarów patagońskich, dwumetrowych ryb - ulubionego dania kałamarnicy. I można powiedzieć, że schwytali morskiego potwora na żywą przynętę. Złowiona kałamarnica nie była zbyt okazała - ot, niecałe pół tony i kilka metrów. I nie była agresywna, bo świeżo po posiłku.

Kałamarnice należą do największych bezkręgowców świata, kiedyś złapano 25-metrową! Te mięsożerne mięczaki, o kształcie przypominającym torpedę, mają "usta" jak dziób. A silne są na tyle, aby zgnieść stalową linę, mają pięć par długich ramion z przyssawkami.