Jak podejrzewają lekarze, chłopak mógł rzucić się z dachu wieżowca po zażyciu Tamiflu, popularnego leku przeciw grypie. "Pewnych dowodów jednak nie mamy. Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy była to reakcja obronna wirusa na lek" - tłumaczą w japońskim ministerstwie zdrowia. Ostrzegają jednak, że "nienormalne zachowanie" może wystąpić niezależnie od tego, czy chory brał lek.
To nie pierwszy raz, kiedy w Japonii pojawiają się pogłoski o tym, że lekarstwo - albo sama grypa - wpływa na psychikę. W 2005 r. po zażyciu Tamiflu zmarło 12 dzieci, a 32 zachowywało się nienormalnie. Japończycy nie mają dowodów przeciwko producentowi specyfiku, ale radzą rodzinom, by przynajmniej przez dwa dni nie zostawiać dzieci samych chorych na grypę.
Także Amerykanie zwrócili uwagę na dziwne efekty uboczne lekarstwa. Tamtejszy Urząd ds. Leków i Żywności (Food and Drug Administration) zażądał niedawno, by szwajcarski producent leku nakleił na opakowania informację, że zażycie może wywołać u chorego delirium.