Dziennik Gazeta Prawana logo

Bill Clinton nie chciał, by bin Laden zginął

12 października 2007, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
CIA miała wiele okazji, by zabić Osamę bin Ladena. Ale Bill Clinton, ówczesny prezydent USA, stanowczo powiedział: nie. Takie rewelacje ujawnił były szef specjalnej jednostki, odpowiedzialnej za złapanie terrorysty.

"Prezydent Clinton nie chciał zabijać bin Ladena" - mówi Michael Scheuer. Twierdzi, że jego ludzie mieli aż dziesięć okazji - między 1998 a 1999 rokiem - by raz na zawsze uciszyć mózg Al-Kaidy. Za każdym razem jednak prezydent USA nie wyrażał na to zgody.

Według Scheuera, który rozmawiał z CNN, także George W. Bush nie wykorzystał okazji w Afganistanie, gdy Amerykanie wytropili bin Ladena w górach Tora-Bora. "Gdybyśmy wówczas wykorzystali własnych żołnierzy, w końcu byśmy go dopadli. Ale robota została przekazana Afgańczykom, a niektórzy z nich walczyli ramię w ramię z bin Ladenem przeciw Rosjanom" - relacjonuje Scheuer, który wiele ze swoich doświadczeń z pracy w CIA opisał w książce "Imperial Hubris".

Dlaczego prezydenci nie chcieli zlikwidować bin Ladena? Scheuer domyśla się, że chodziło o strach przed reakcją reszty świata, gdyby operacja zakończyła się fiaskiem. Według danych wywiadu, Osama nadal żyje, dlatego Amerykanie ciągle polują na jego głowę. Od sześciu lat - bezskutecznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj