Według Sołżenicyna, podobna sytuacja była na początku XX wieku. Dlatego noblista ostrzega, że Rosja znów stoi przed rewolucją. Bo rozwścieczeni ludzie, tak jak w 1917 roku, mogą wyjść na ulice i zmusić władze do ustąpienia. A na to czekają komuniści, którzy znów chcieliby przejąć rządy.
Sołżenicyn chce, by Putin zajął się poprawą losu zwykłych Rosjan i ukrócił bogacenie się oligarchów. Tylko w ten sposób zostanie przy władzy i uniknie wybuchu rewolucji.