Internet może być skuteczną bronią. Szczególnie wtedy, gdy za rękojeść chwytają kandydaci na urząd prezydenta. Nicholas Sarkozy zrezygnował właśnie z funkcji szefa MSW i poświęca się walce z socjalistką Segolene Royal. Bitwa toczy się także na prywatne strony internetowe. Francuski internet podzielił się na dwa wyborcze obozy.
W kraju, który chwali się największą liczbą blogów na osobę na świecie, internet stał się naturalną bronią w rękach polityków. Prywatne strony Sarkozy.fr czy wspierająca Royal Segosphere.net, hołubią swoich kandydatów, tymczasem blogi zaangażowanych internautów bezlitośnie punktują wszelkie pomyłki i wpadki, zarówno kandydata prawicy, jak i socjalistki.
Na niecały miesiąc przed wyborami, internet stał się najważniejszą, z punktu widzenia młodego wyborcy, platformą politycznej walki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|