Dziennik Gazeta Prawana logo

Polityczna wojna we francuskim internecie

12 października 2007, 16:33
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Internet może być skuteczną bronią. Szczególnie wtedy, gdy za rękojeść chwytają kandydaci na urząd prezydenta. Nicholas Sarkozy zrezygnował właśnie z funkcji szefa MSW i poświęca się walce z socjalistką Segolene Royal. Bitwa toczy się także na prywatne strony internetowe. Francuski internet podzielił się na dwa wyborcze obozy.

W kraju, który chwali się największą liczbą blogów na osobę na świecie, internet stał się naturalną bronią w rękach polityków. Prywatne strony Sarkozy.fr czy wspierająca Royal Segosphere.net, hołubią swoich kandydatów, tymczasem blogi zaangażowanych internautów bezlitośnie punktują wszelkie pomyłki i wpadki, zarówno kandydata prawicy, jak i socjalistki.

Na niecały miesiąc przed wyborami, internet stał się najważniejszą, z punktu widzenia młodego wyborcy, platformą politycznej walki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj