Władysław Teofil Bartoszewski docenił słowa, które Karol Nawrocki wypowiedział podczas konferencji CPAC. Wiceminister nazwał wystąpienie prezydenta "dobrym, pro-NATO-wskim i antyrosyjskim".

Pojawił się jednak problem z odbiorcami tych słów. Bartoszewski zauważył, że inni uczestnicy konferencji w kuluarach otwarcie mówili o konieczności wyjścia z NATO. Według wiceministra, pro-zachodnie przesłanie polskiego prezydenta w takim środowisku po prostu nie mogło być skuteczne.

Nawrocki nie spotkał się z Trumpem

Głównym zarzutem MSZ wobec wizyty jest brak rozmów z najważniejszymi politykami USA. Karol Nawrocki nie spotkał się z prezydentem Donaldem Trumpem, wiceprezydentem J.D. Vancem, sekretarzem stanu Marco Rubio.

Reklama

Bartoszewski podkreślił, że zazwyczaj wizyty prezydenta w Stanach Zjednoczonych owocują spotkaniami z urzędnikami najwyższego szczebla. Tym razem tak się nie stało. Co więcej, Donald Trump zupełnie zignorował konferencję i w tym czasie grał w golfa. Uzysk tej wizyty jest nikły – podsumował w Radiu ZET wiceminister.

Reklama

CPAC traci na znaczeniu

Zdaniem Bartoszewskiego, konferencja CPAC nie jest już tym samym prestiżowym wydarzeniem, co dawniej. Obecnie ma dużą konkurencję w postaci czterech innych, ważniejszych zjazdów konserwatywnych.

Choć Karol Nawrocki był "gwiazdą" i głównym gościem tegorocznej edycji, wiceminister uważa, że to jedynie dowód na spadek rangi wydarzenia. Gdy stało się jasne, że Trumpa nie będzie na miejscu, Pałac Prezydencki powinien – zdaniem Bartoszewskiego – odwołać wizytę, by uniknąć wizerunkowych strat.

Relacje na linii MSZ – Pałac Prezydencki

Wiceminister wyjaśnił też, jak wygląda współpraca resortu z głową państwa przed takimi wyjazdami. MSZ zawsze przygotowuje prezydentowi materiały merytoryczne (tzw. tezy), niezależnie od tego, czy popiera daną podróż. Bartoszewski przypomniał jednak sytuacje, w których MSZ mówiło "nie". Przykładem była wizyta u Viktora Orbana, którą resort uznał za szkodliwą. W przypadku CPAC wiceminister przyznał, że prezydent ma prawo jeździć na konferencje, które sam wybierze, ale skuteczność takich działań pozostaje pod znakiem zapytania.