Od zepsutej lodówki zajął się i spłonął cały dom. Sześcioosobowa rodzina została tylko "z koszulami na plecach".
"Nie szkodzi, bo to tylko przedmioty, a mogliśmy stracić życie" - tłumaczy Leticia. "Coco jest i będzie częścią naszej rodziny, traktuję go jak moje szóste dziecko" - dodaje.
Do czasu gdy ich dom zostanie odbudowany, mieszkać będą u rodziny. Pomoc pogorzelcom zaofiarował Czerwony Krzyż i sąsiedzi.
Coco uratował swoją panią i pięcioro dzieci - szczekając, budząc wszystkich, dał znać, że coś złego się dzieje. "Obudziło mnie jego szczekanie i krzyk syna: <mamo, coś jest nie tak>" - mówi Leticia Harris, właścicielka pudla. Gdy weszła do kuchni swojego domu w Hallandale, na Florydzie, zobaczyła kłęby dymu wydobywające się z lodówki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama