Jego ciało jeździło pociągiem relacji Savona - Turyn w północnych Włoszech. Trasę zdołał pokonać trzykrotnie, nim ktoś zorientował się, że starszy pan nie śpi. Tuż po wejściu do przedziału zdrzemnął się, a chwilę później zmarł na atak serca. Najwyraźniej nie sprawdzano mu biletu. Ponoć wracał z urlopu.