Amerykańska marynarka rozpoczęła największy pokaz siły w Zatoce Perskiej od lat. Armadzie okrętów przewodzą dwa lotniskowce, z których co chwila startują myśliwce. Odgrywają scenariusze ataku na Iran. Przy granicy lata ich w tej chwili prawie setka. Wszystko to w kilka dni po zatrzymaniu przez irańską ochronę wybrzeża grupy brytyjskich marynarzy, którzy mieli naruszyć irańskie wody terytorialne.

Amerykańska admiralicja odmawia komentarzy i nie chce powiedzieć, czy ćwiczenia były planowane od dawna, czy też to reakcja na ostatnie wydarzenia. Oficjalnie aresztowanie Brytyjczyków nic z tym wspólnego nie ma.

Głównodowodzący siłami morskimi w regionie, komandor Kevin Aandahl, zapewnił, że żaden z amerykańskich okrętów nie przekroczy 12-milowej granicy wód irańskich.

W manewrach bierze udział ponad 10 tys. amerykańskich marynarzy. "Ćwiczenia mają służyć wzmocnieniu stabliności i poziomu bezpieczeństwa w zatoce" - tłumaczy Aandahl.