To nie pierwszy dzisiejszy gest USA< który ma przekonać Iran, że na razie wojny nie będzie. Dziś pozwolono irańskim dyplomatom spotkać się w Iraku z podejrzanymi o terroryzm Irańczykami, którzy siedzą w koalicyjnych więzieniach. A teraz odsyłają grupę bojową lotniskowca, zmniejszając o połowę swe siły w Zatoce Perskiej. Dlatego raczej nie ma szans na to, by jutro potwierdził się czarny scenariusz i by USA uderzyły na irańskie instalacje atomowe.
Grupy bojowe lotniskowców Dwight D. Eisenhower i John C. Stennis przeprowadzały manewry na wodach Zatoki Perskiej. Amerykanie ćwiczyli ataki na silnie bronione cele i desant. Wydawało się, że tylko godziny dzielą nas od wojny.
"Żadnego uderzenia na Iran nie będzie w piątek" - twierdzi tymczasem wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksandr Łosiukow. "USA, które się z nami cały czas kontaktuje, nie tylko nie uderzy w piątek, ale jestem pewien, że w ogóle żadnego ataku na Iran nie będzie" - dodaje Łosiukow.