Kadź przepychano po specjalnych szynach w kierunku formy, do której miała być wlana. W połowie drogi pękła szyna i kadź przewróciła się. Największe spustoszenie stal wyrządziła, przelewając się przez okna i drzwi pomieszczeń socjalnych, gdzie jadło i przebierało się kilkadziesiąt osób.

Ciała ofiar są tak stopione, że aby ustalić dokładną liczbę ofiar i ich tożsamość, konieczne będą badania DNA. Władze aresztowały cztery osoby z huty, oskarżając je o poważne zaniedbania.