Wizz Air do pilotów: "Ukraino, wracamy do domu"
Kilka dni temu popularna linia Wizz Air rozpoczęła akcję pod hasłem "Ukraino, wracamy do domu". W serwisie społecznościowym Instagram pojawiła się reklama w języku ukraińskim właśnie z takim hasłem. Po kliknięciu użytkownik był przekierowywany do formularza rekrutacyjnego.
Kampania wywołała ogromne poruszenie na Ukrainie. Szeroko komentowano ją w mediach tradycyjnych i społecznościowych jako zapowiedź otwarcia przedstrzeni powietrznej. Przypomnijmy, że niebo nad tym krajem pozostaje zamknięte dla lotów cywilnych od 24 lutego 2022 roku. Z kolei Wizz Air w 2022 roku był trzecim największym przewoźnikiem na Ukrainie – dysponował jedenastoma samolotami i obsługiwał ponad dwieście tras. Gdyby nie wojna, stopniowo zwiększałby liczbę połączeń.
Linia poszukuje pilotów. Trwa rekrutacja
"Wizz przygotowuje się do powrotu operacji na Ukrainie" - czytamy w formularzu. Linia skierowała go do pilotów, którzy w przyszłości będą obsługiwać połączenia z Ukrainy. Wirtualne spotkanie rekrutacyjne zaplanowano na 15 kwietnia.
Za rekrutację odpowiada spółka córka Wizz Air Malta. Formularz składa się z siedmiu krótkich pytań, wśród których znajduje się m.in. pytanie o doświadczenie oraz zainteresowanie stanowiskiem na Ukrainie.
Wizz Air wraca za szybko? Linia odpowiada
W ukraińskich mediach rozpoczęła się gorąca dyskusja na temat potencjalnego powrotu przewoźnika. Co najmniej od roku o możliwości operowania z Ukrainy rozmawia kilka linii, w tym Ryanair, Wizz Air czy LOT. Każda z nich deklarowała jednak stanowczo, że warunkiem koniecznym do rozpoczęcia działań jest zawieszenie broni lub całkowite zakończenie działań wojennych.
Spekulacje na temat szybszego powrotu linia rozwiała w oświadczeniu, które przesłała do ukraińskich mediów. Czytamy w nim, że: "Kampania w żaden sposób nie miała na celu stworzenia wrażenia (natychmiastowego) wznowienia lotów na Ukrainę lub z niej."
"Szczerze przepraszamy za wszelkie nieporozumienia, które mogły wyniknąć z naszej kampanii. Wszystkie materiały zostały już usunięte z naszych platform. Przeanalizujemy ich treść, aby zapewnić jak najjaśniejszą komunikację w przyszłości i uniknąć podobnych sytuacji" – poinformował przewoźnik.
Trzy lata bez lotów cywilnych. Przewoźnicy w blokach startowych
W dalszej części oświadczenia przewoźnik zapewnił, że oczekuje powrotu na Ukrainę "tak szybko, jak to możliwe", liczy na szybkie zakończenie wojny i wspiera ukraińskie lotnictwo cywilne. Co ważne, choć z mediów społecznościowych zniknęły treści informujące o rekrutacji, formularz wraz z datą spotkania cały czas jest dostępny. Linia nie przerwała rekrutacji – przeprosiła jedynie za formę jej promowania.