Tuż przed sobotnim świtem nad Bagdadem przeleciała eskadra amerykańskich bombowców. Skierowała się nas Miasto Sadra. To przedmieścia stolicy Iraku. Zamieszkują je głównie szyici. To właśnie oni zasilają szeregi Armii Mahdiego.
Armii przewodzi Muktada as-Sadr. Ten szyicki duchowny nie szuka żadnego porozumienia z wojskami stacjonującymi w Iraku. Jego bojówki zabiły już wielu żołnierzy. Dlatego operacje armii USA i Wielkiej Brytanii były takie zdecydowane. Do niedawna pozostawał w ukryciu, bojąc się zamachu. W piątek znowu pokazał się publicznie
W nalocie na Miasto Sarda miało zginąć pięciu sadrystów. To dane amerykańskie. Armia USA podała także, że złapała jednego z dowódców sadrystów. Podejrzewa się, że miał kontakty z Iranem.
Nalot brytyjski w Basrze na południu Iraku był odwetem za atak sadrystów. Ostrzelali oni najpierw Brytyjczyków z moździerzy i broni maszynowej. Nie podano informacji o ofiarach.
Wciąż bardzo niespokojnie w Iraku. W sobotę Brytyjczycy i Amerykanie zbombardowali pozycje Armii Mahdiego. To bojówki Muktady as-Sadra, który chce wyrzucić wszystkich obcych żołnierzy z Iraku. I walczy z nimi coraz bardziej otwarcie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama