Ustawa daje praktycznie każdemu nielegalnemu imigrantowi prawo pobytu w postaci tzw. Wizy Z. To oznacza tyle samo, co amnestia. Jednak do ustawy wpisano całą listę utrudnień. Najpierw imigrant musiałby zapłacić 2,5 tys. dolarów (ponad 7 tys. zł) za ważną przez cztery lata wizę, później 500 dolarów (niecałe 2 tys. zł), by przedłużyć ją o kolejny rok. Po pięciu latach za 4 tys. dolarów (16 tys. zł) można będzie "kupić" zieloną kartę. Po kolejnych pięciu latach w końcu będzie można ubiegać się o obywatelstwo.
Problemem nie są tylko koszta. Proponowana przez Demokratów procedura jest bardzo skomplikowana. W chwili gdy mamy już w rękach wizę Z, musimy wrócić do ojczystego kraju, by ubiegać się o zieloną kartę.
W sporze padają argumenty ekonomiczne. Jednak Republikanie zwyczajnie nie chcą, by imigranci, jeszcze nie tak dawno nielegalni, dostali prawo głosów w wyborach. Wiedzą, że to przysporzy głosów Demokratom.