Przywłaszczył sobie 214 milionów rubli należących do linii lotniczych Aerofłot i wyprał ponad 16 milionów - takie oskarżenia rosyjska prokuratura rzuca wobec jednego z największych wrogów Kremla, Borysa Bierezowskiego. Na tej podstawie śledczy po raz kolejny zażądają ekstradycji biznesmena.
Oskarżenia śledczych dotyczą lat 90. - czasu, kiedy Bierezowski był jednym z dyrektorów w Aerofłocie i nie zdążył jeszcze narazić się Kremlowi. Zdaniem prokuratury, przywłaszczył sobie wówczas setki milionów rubli, a do tego, dzięki firmie, legalizował nielegalne dochody.
Sprawa będzie się toczyć bez udziału biznesmena, który od kilku lat mieszka w Wielkiej Brytanii, gdzie dostał azyl polityczny. Jeśli sąd uzna go winnym - a chyba nikt nie ma wątpliwości, że tak właśnie się stanie - Rosjanin może zostać skazany zaocznie. Grozi mu 10 lat.
Ale pewne jest, że rosyjska prokuratura znów będzie próbowała namówić Brytyjczyków do wydania im biznesmena. Jednak prawdopodobnie bezskutecznie. Bo przez ostatnie kilka lat Londyn konsekwentnie mówi "nie".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|