Mieszkańcy Newcastle położonego na północ od Sydney mogą dokładnie obejrzeć sobie potężny statek. Burza wyrzuciła go prawie na samą plażę. Mierzący 225 metrów kolos, stoi zaledwie kilkaset metrów od brzegu.

Choć widok jest imponujący, to jednak budzi strach. "Pasha Bulker", który zabiera 70 tysięcy ton ładunku, miał dopiero wpłynąć do portu po węgiel, ale w jego zbiornikach jest około 700 ton paliwa. Jeśli sztorm nie osłabnie, to statek może przełamać się na pół. A wtedy paliwo wycieknie do oceanu i osiądzie na plażach. Na statku nie ma już załogi. 22 Filipińczyków zabrał z pokładu śmigłowiec.

Być może niedługo obok ogromnego statku pojawią się kolejne. "Pasha Bulker" był jednym z 54 statków czekających w kolejce do portu w Newcastle. W tym porcie w Nowej Południowej Walii przeładowuje się ogromne ilości węgla. Prawie wszystko trafia potem do Azji.

Spośród 54 statków, które zakotwiczone czekają na załadunek już trzy zasygnalizowały możliwość zniesienia na mieliznę. A prognozy pogody nie nastrajają optymizmem.