Buxhall w hrabstwie Suffolk. Niewielka mieścina na północny wschód od Londynu. Na farmie, jakich wiele, z rodzicami, siostrą i dziewczyną - tak mieszkał Timothy Cox, z pozoru zwyczajny młody mężczyzna. Ale ten 28-latek miał drugą, makabryczną twarz. Ze swojej sypialni kierował gigantycznym, międzynarodowym gangiem pedofilów. Na jego pedofilskiej stronie "Dzieci światłem naszego życia" zboczeńcy nie tylko wymieniali się obrzydliwymi zdjęciami, ale też na żywo oglądali w internecie, jak rodzice gwałcą własne dzieci!
Śledztwo w sprawie kierowanej przez Coxa pedofilskiej siatki trwało dziesięć miesięcy, i to aż w 35 krajach na całym świecie. Efekt: 31 dzieci wyswobodzonych z rąk rodziców-pedofilów. Ponad 700 namierzonych i przesłuchanych podejrzanych. Za kratkami jest już setka. Wśród nich oczywiście Cox - cyniczny młody człowiek, który twierdził, że jest następcą amerykańskiego, aresztowanego w zeszłym roku pedofila o pseudonimie G.O.D.
Cox trafił za kratki we wrześniu zeszłego roku. To właśnie wtedy uzbrojeni po zęby mundurowi przeszukali jego dom. To, co znaleźli w jego komputerze, było przerażające. Ponad 75 tys. obrzydliwych, pedofilskich zdjęć. Na zdjęciach gwałcone nastolatki, ale też półtoraroczne maluchy. Jedno z odebranych rodzicom-przestępcom dzieci miało zaledwie miesiąc!
W jaki sposób policja dotarła do pedofilów, którzy korzystali ze strony Coxa? Po zatrzymaniu Brytyjczyka przez dziesięć dni podszywali się pod niego na czacie. Zostawili wiadomość: "Cześć, wychodzę na herbatę. Będę z powrotem za 30 minut. Mam nadzieję na wymianę. Dzięki". Po tym haśle na konto Coxa spłynęły dziesiątki pornograficznych filmików. Policja zebrała ich adresy i ustaliła, gdzie mieszkają autorzy.
Wiadomo już, że wśród krajów, z których pochodzili pedofile, nie ma Polski. Strona "Dzieci światłem naszego życia" została zamknięta. Za kratami jest kolega Coxa, 33-letni Gordon Mackintosh, który próbował zastąpić "syna boga", gdy ten został zatrzymany. Śledztwo trwa.