Zabieg sfilmowano prawdopodobnie po to, by chłopak trafił do Księgi Guinnessa. I zapewne tylko dlatego cała sprawa wyszła na światło dzienne, bo sam zabieg wykonano w maju.
Rodziców - oboje są lekarzami - aresztowano po całodniowym przesłuchaniu. Jeśli zarzuty, jakie dostali, potwierdzą się, zostaną pozbawieni prawa wykonywania zawodu i mogą zostać oskarżeni o przestępstwo.
Doktor K. Murugesan przedstawił w maju film pokazujący, jak jego syn Dhileepan Raj wykonuje cesarskie cięcie. Widać na nim, jak ojciec sam znieczula pacjentkę.
Ojciec "rekordzisty" nie wyraził skruchy, oskarżył natomiast Towarzystwo Lekarzy o "zazdrość". Zapowiedział, że zgłosi swojego syna do Księgi Guinnessa. "Ten film nas zaszokował" - powiedział sekretarz Indyjskiego Towarzystwa Lekarzy dr Venkatesh Prasad, uznając czyn Murugesana za złamanie etyki lekarskiej i prawa.
Dziecko, które przyszło na świat przez cesarskie cięcie, ma duży guz na rdzeniu kręgowym, ale Prasad zapewnił, że nie ma to nic wspólnego z operacją.
Chęć trafienia do Księgi rekordów Guinnessa doprowadza już do niewyobrażalnych absurdów. W Indiach 15-letni chłopiec, co prawda pod nadzorem rodziców-lekarzy, wykonał... cesarskie cięcie. Tylko po to, by zyskać rozgłos. Rodziców już aresztowano.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama