Co najmniej osiem osób zginęło, a siedem zostało rannych w zamachu w prowincji Marib w północno-wschodnim Jemenie. Bomba eksplodowała w starożytnej świątyni. Większość ofiar to hiszpańscy turyści - podaje policja.
Samochód-pułapka wybuchł przed starożytną świątynią, chętnie odwiedzaną przez turystów. Zginęło sześciu turystów z Hiszpanii i dwóch Jemeńczyków. Ale niewykluczone, że liczba ofiar jeszcze wzrośnie.
Służby podejrzewają, że bombę podłożyli terroryści z Al-Kaidy. Atak nastąpił wkrótce po tym, gdy Al-Kaida zażądała wypuszczenia jej bojowników z jemeńskich więzień. W razie odmowy terroryści zagrozili bliżej niesprecyzowanymi "akcjami".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|