Rodzina prosi o pomoc Thomasa Meserau, słynnego adwokata, który już raz wyciągnął gwiazdora z opałów. Udowodnił jego niewinność w procesie o molestowanie dzieci. A teraz ma znów uratować Jacksona. Adwokat ma sprawdzić, w jakim stanie fizycznym i psychicznym jest Michael, i jeśli coś mu się nie spodoba, ma zrobić wszystko, by uratować dawnego króla pop.
Najbliżsi za wszystko winią menedżera Raymone Baina i nianię Grace Rwarambę. To oni, według rodziny Jacksona, mieli odizolować go od bliskich i roztrwonić jego cały majątek. Jak twierdzi telewizja "Fox News", Bain, razem ze słynnym czarnoskórym pastorem Jesse Jacksonem, przejęli kontrolę nad zarządzaniem finansami piosenkarza. Jedyne, co osiągnęli, to milionowe długi i licytacje majątku gwiazdora.
Do tego Michael jest podobno w bardzo złym stanie fizycznym i psychicznym. Jest w depresji, non stop łyka jakieś tabletki i ponoć ma tak zniszczoną wątrobę, że wymiotuje krwią.