Autor raportu, pułkownik Paul Ware, na 18 stronach rozpisuje się o tragedii, jaką była masakra mieszkańców Hadithy, lecz broni racji żołnierza, oskarżonego m.in. o zastrzelenie trzech braci w jednym z domów. Tego dnia, w listopadzie 2005, amerykański oddział szukał autorów zamachu, w którym kilka godzin wcześniej zginął ich kolega.

"Niezależnie od tego, czy by to akt odwagi w walce z wrogiem, czy tragedia wynikła z błędnego wskazania przeciwnika, który ma w zwyczaju chować się między osobami niewinnymi, działania kaprala Sharratta były jak najbardziej uzasadnione" - pisze w raporcie płk Ware.