Dziennik Gazeta Prawana logo

Bush nie odejdzie, póki nie rozpęta wojny w Iranie

13 października 2007, 16:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Na Iran i jego fabryki zbrojeniowe spadną bomby. Nad poligony i fabryki nadlecą amerykańskie samoloty. Tak ma być już wkrótce, nie później niż w styczniu 2009 roku. Wtedy kończy się kadencja George'a Busha. A prezydent USA nie zamierza odchodzić i pozostawić nierozwiązanej sprawy Iranu.

Wojna w Iranie dzieli nawet polityków urzędujących w Białym Domu. Spory i dyskusje zakończyły się jednak tym, że George Bush i wiceprezydent Dick Cheney, zwolennicy nalotów na Teheran, postawili na swoim - pisze "The Guardian". Tymi samymi ustaleniami miała zakończyć się nadzwyczajna czerwcowa narada w Pentagonie.

Bush, mimo gradu krytyki, jaki co i rusz spada na niego za politykę wobec Iraku, dąży do interwencji wojskowej w Iranie. Dobrze poinformowane źródło w Waszyngtonie potwierdziło "Guardianowi", że prezydent chce wojny. "Bush nie zdecyduje się opuścić stanowiska, dopóki konflikt z Iranem będzie trwał w zawieszeniu" - tłumaczył rozmówca gazety.

Skąd dążenie do wojny? Bush jest zdania, że w styczniu 2009 roku, kiedy skończy się jego kadencja na stanowisku prezydenta USA, rozmowy z Iranem wciąż będą się toczyć. I wciąż nie będzie żadnego rozwiązania. A wtedy - jego zdaniem - jedynym rozwiązaniem pozostanie atak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj