Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd miał tajne plany internowania komunistów

16 października 2010, 10:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W czasach zimnej wojny kanadyjski rząd miał tajny plan, który zakładał internowanie dziesiątek tysięcy Kanadyjczyków, posądzanych o komunistyczne sympatie - wynika z dokumentu pokazanego przez telewizję.

Dziennikarze CBC/Radio-Canada dotarli do materiałów na temat przygotowanego przez policję federalną RCMP (Kanadyjska Królewska Policja Konna) planu inwigilacji i aresztowań. Miał on dotyczyć łącznie ponad 66 tysięcy osób, członków ugrupowań komunistycznych, sympatyków i ich rodzin. Dla porównania - polskie MSW przed stanem wojennym zaplanowało internowanie prawie 13 tysięcy osób.

Nazwa stworzonego w latach 50. XX wieku planu PROFUNC jest skrótem od PROminent FUNCtionaries of the Communist Party (ważni funkcjonariusze partii komunistycznej).

Przyczyną stworzenia planu były m.in. rewelacje szyfranta w ambasadzie ZSRR w Ottawie Igora Guzenki, który w 1945 roku ujawnił informacje o sowieckich agentach na Zachodzie. W Stanach Zjednoczonych komunistów tropił republikański senator Joseph McCarthy i jego komisja. W Kanadzie na temat osób podejrzanych o związki z komunizmem gromadzono dane, które w razie potrzeby miały ułatwić aresztowania. To nie tylko nazwiska i zdjęcia, ale także informacje o nieruchomościach i samochodach, a nawet o drzwiach w domach, jako potencjalnej drodze ucieczki - ujawnili dziennikarze CBC/Radio-Canada. Dane uzupełniano przez prawie 30 lat, aż do roku 1980, kiedy prokurator generalny Kanady Robert Kaplan zakończył program.

Na listach znaleźli się członkowie legalnych w Kanadzie ugrupowań lewicowych, a wśród nich także znani politycy. Dziennikarze dotarli do dokumentów świadczących o tym, że aresztowany mógł być wieloletni premier prowincji Saskatchewan i twórca kanadyjskiego systemu publicznej opieki zdrowotnej Tommy Douglas. Jeszcze w latach 30. działał on w Cooperative Commonwealth Federation, pierwszej w Kanadzie partii socjalistycznej, która z czasem weszła w skład New Democratic Party, dziś jednej z partii reprezentowanych w parlamencie.

W razie zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego osoby z listy, razem z rodzinami, mogły być internowane. Policja dysponowała gotowymi nakazami aresztowań i planami transportu. Więzieniem miał być m.in. torontoński zamek Casa Loma, jedna z turystycznych atrakcji. Internowanym regulamin miał m.in. zabraniać rozmów bez zezwolenia. W razie próby ucieczki mogli być zastrzeleni.

Co prawda masowych aresztowań prawdziwych i hipotetycznych sympatyków ruchu komunistycznego w Kanadzie nie przeprowadzono, ale dane zgromadzone w ramach PROFUNC mogły zostać wykorzystane w 1970 roku podczas tzw. October Crisis, kryzysu październikowego. Kryzys zaczął się od porwania przez Front Wyzwolenia Quebecu (FLQ) brytyjskiego dyplomaty i ministra pracy prowincji Quebec. Rząd premiera Pierre Trudeau, chcąc przerwać spiralę przemocy wywołanej przez FLQ, zawiesił prawa obywatelskie, powołując się na prawo dotyczące czasów wojny.

Po decyzji Trudeau spokój na ulicach Ottawy i Montrealu przywracała policja i wojsko. Aresztowano ok. 500 osób, w tym także osoby niezwiązane z FLQ. Wśród nich był kierownik komunistycznej księgarni w Montrealu, do którego dotarli dziennikarze. Jak wynika z dokumentów, znalazł się on na liście PROFUNC.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj