Gruba, 500-stronicowa cegła, która pojawiła się wczoraj w księgarniach, opisuje okoliczności podjęcia 14 najważniejszych decyzji prezydentury Busha. – Nie będę przepraszał za Irak, bo byłoby to przyznanie się do błędu, a ja uważam, że wybór był słuszny – powiedział w jednym z wywiadów. Bronił także wydania zgody na ostre techniki przesłuchiwania podejrzewanych o terroryzm – takich jak podtapianie – bo jego zdaniem zapobiegły one kolejnym atakom.

Reklama

Ale książka to nie tylko sposób Busha na obronę swojego miejsca w historii. Za opublikowanie wspomnień były prezydent zainkasował zaliczkę w wysokości 7 mln dolarów.

Jednak to i tak znacznie mniej, niż dostał za wspomnienia jego poprzednik Bill Clinton. Za wydane także po polsku „Moje życie” demokrata z góry zainkasował 10 mln dol. Jego książka okazała się sukcesem, tylko w USA sprzedano ponad 2 mln egzemplarzy.

Nie wzbudziła jednak takiego zamieszania jak pamiętniki Richarda Nixona zatytułowane po prostu „RN”. Tricky Dick długo szukał wydawnictwa, które zechce opublikować jego wyznania. Wszystkie szacowne domy wydawnicze odrzuciły te zabiegi, aż wreszcie Warner Paperback Library, publikujące głównie... komiksy, zgodziło się wypłacić mu 2,5 mln dol. zaliczki.

Ze współczesnych prezydentów nikt jednak nie zyskał tyle, ile 18. prezydent USA Ulisses Grant, który dzięki wydanym w 1885 r. wspomnieniom zdołał spłacić długi i zapewnić bezpieczeństwo finansowe rodzinie.