Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyktator w tajemnicy wybudował ośrodek nuklearny

21 listopada 2010, 17:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Korea Północna ma nowego premiera
Korea Północna ma nowego premiera/Inne
Władze w Phenianie w tajemnicy i w błyskawicznym tempie wybudowały nowy ośrodek nuklearny, w którym wzbogacają uran za pomocą co najmniej tysiąca wirówek – ujawnił w niedzielę dziennik „The New York Times”.

Sprawa wyszła na jaw, gdy północnokoreańscy naukowcy zabrali do fabryki amerykańskiego badacza, który przebywał w ich kraju z wizytą.

Siegfried S. Hecker, profesor uniwersytetu Stanford i były szef amerykańskich laboratoriów jądrowych w Los Alamos twierdzi, że „osłupiał”, gdy zobaczył, jak nowoczesny jest północnokoreański ośrodek. Według niego, w fabryce pracują „setki, setki” dopiero co zainstalowanych centryfug sterowanych z „ultranowoczesnego” pokoju kontrolnego. Gospodarze ujawnili gościowi, że mają dwa tysiące tego typu urządzeń.

Nowy obiekt powstał najprawdopodobniej w okolicach najsłynniejszych północnokoreańskich instalacji nuklearnych w Jongbjon. Ośrodek musiał powstać w imponującym tempie – międzynarodowi inspektorzy, którzy zostali wyrzuceni z kraju w kwietniu 2009 roku, twierdzą, że w tamtym czasie fabryka jeszcze nie istniała. Co więcej, amerykańscy eksperci twierdzą, że to nie jedyny nowy obiekt atomowy na Północy: Phenian skonstruował też w samym Jongbjon reaktor na zwykłą wodę i umieścił go w miejscu fabryki zdemontowanej nieco wcześniej w ramach międzynarodowych porozumień rozbrojeniowych.

Wnioski płynące z odkrycia prof. Heckera są przerażające. Analitycy twierdzą, że tempo i poziom specjalizacji potrzebny do stworzenia nowych obiektów wskazuje na to, że Korea Północna korzysta z pomocy zagranicznych specjalistów (w tym kontekście nieoficjalnie mówi się o naukowcach z Chin), a także bez większych problemów łamie embargo ONZ. Dlatego właśnie Hecker po powrocie z Phenianu milczał – o swoich spostrzeżeniach poinformował wyłącznie Biały Dom, korzystając z nieoficjalnych kanałów.

Informacje o nowym ośrodku nuklearnym Phenianu wypłynęły w momencie, w którym Biały Dom usilnie stara się ożywić sześciostronne rozmowy rozbrojeniowe. W podróż do Seulu, Tokio i Pekinu udał się właśnie amerykański dyplomata odpowiedzialny za Koreę Północną, Stephen Bosworth. Być może nieoczekiwana otwartość badaczy z Phenianu to pośredni sygnał, że reżim ma nowe karty przetargowe w negacjach – i że tak łatwo nie ustąpi pod presją pozostałych uczestników rozmów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj