Według ostatnich informacji, promieniowanie w Tokio jest na razie na normalnym poziomie.

Reklama

Agencja Kyodo podała, że wybuch prawdopodobnie uszkodził obudowę reaktora numer dwa w elektrowni Fukushima i w efekcie mogło dojść do radioaktywnego wycieku.

Rzecznik japońskiego rządu potwierdził dramatyczny wzrost promieniowania w pobliżu elektrowni. "Mówimy teraz o dawkach, które mogą zagrażać zdrowiu człowieka" - powiedział Yukio Edano.

Wezwał on także tych mieszkańców, którzy nie opuścili tzw. strefy ewakuacyjnej wokół elektrowni, by już nie wychodzili z domów oraz pozamykali szczelnie drzwi i okna.

Zarządzająca elektrownią spółka TEPCO nie wyklucza, że w reaktorze numer dwa mogło dojść do stopienia się jego rdzenia. TEPCO o sytuacji cały czas informuje rząd. Sztabem antykryzysowym kieruje osobiście od wtorku premier Naoto Kan.

Po wybuchu TEPCO ewakuowała obsługę reaktora numer dwa, pozostawiając jedynie pracowników, którzy pompują wodę do jego chłodzenia.

Kilka godzin po tej eksplozji, w kolejnym reaktorze, tym razem numer cztery, wybuchł pożar, który - jak poinformowała agencja Kyodo, powołując się na TEPCO - udało się dość szybko ugasić.

W położonej na południe od Fukushimy prefekturze Ibaraki także nastąpił w ostatnich godzinach wzrost promieniowania radioaktywnego. Wiejący z północy wiatr spycha radioaktywną chmurę w kierunku oddalonej o 260 km od Fukushimy stolicy kraju, Tokio.

Reklama

To był już trzeci od soboty wybuch w uszkodzonej przez trzęsienie ziemi elektrowni Fukushima. Wcześniej do eksplozji doszło w reaktorach numer jeden i trzy.

Dramatyczne wiadomości z elektrowni spowodowały we wtorek znaczne spadki notowań na tokijskich giełdach. Najważniejszy indeks - Nikkei - stracił w pierwszych godzinach sesji aż 12 procent.